Brak komunikacji między węchem a mową

Co kryje się pod tym jakże złowrogo brzmiącym tytułem – brak komunikacji między węchem a mową? Sprawa, która dotyka wielu z nas. Też się często zastanawiasz, dlaczego tak ciężko jest Ci nazwać to co czujesz w winie? Nie przejmuj się, większość z Nas tak ma! Okazuje się bowiem, że sprawienie żeby twój zmysł powonienia, zaczął współpracować z mową, jest dla naszego mózgu bardzo dziwną sprawą. Istnieje też całkiem logiczne wytłumaczenie tego fenomenu, mające związek z ewolucją człowieka, czyli musimy się cofnąć o miliony lat wstecz.

Brak komunikacji między węchem a mową – historia

Praludzie, aby poznawać otaczające ich środowisko bazowali głównie na zmyśle węchu. Później jednak, kiedy ich życie zaczęło ewoluować, wyprowadzili się z jaskiń do chat, węch przestawał być dla nich aż tak kluczowym narzędziem. Zostawał powoli zastępowany wzrokiem, zwłaszcza widzeniem w kolorze. W związku z czym obszar mózgu odpowiedzialny za węch zaczął się zmniejszać, ustępując miejsca wzrokowi. Dalej z pojawieniem się innych wyższych funkcji, jak mowa, mózg nie przestawał się zmieniać. A zmieniał się tak, że nowe wciąż powiększające się sektory odpowiedzialne za mowę, znalazły się dość daleko od tych malejących, odpowiedzialnych za węch. Według Dr. Richarda Robertsona, z Uniwersytetu w Kalifornii system w mózgu odpowiedzialny za mowę powstał wiele milionów lat później, niż ten odpowiedzialny za węch. Dodatkowo pomiędzy tymi dwoma systemami istnieje bardzo niewielka ilość połączeń.

Brak komunikacji między węchem a mową – podsumowanie

Teraz już rozumiecie dlaczego tak trudno wam przychodzi nazwanie tego co czujecie w winie? Także bez stresu kiedy ktoś obok zaczyna Wam wymieniać jakieś dzikie, białe trufle, głóg, sól, czy arszenik (tak raz na degustacji kobieta zapierała się, że czuje w winie właśnie arszenik. Jak weszła w posiadanie wiedzy o takim zapachu, lepiej nie było wnikać). Oznacza to, że po prostu osoby te spędziły sporo czasu ucząc się nazywać to co czują.

Trenowanie węchu

Węch można bowiem wytrenować, a zwłaszcza wytworzyć te brakujące połączenia między nim a mową. Polecam więc wąchać wszystko dookoła i od razu nazywać to w myślach, albo i nawet na głos. Najlepiej zacząć od kilku znanych nam już dobrze aromatów i robić to systematycznie. Nie mieszajcie sobie też w głowach zbyt wiele na raz. Dla przykładu spróbujcie sobie z wanilią – pewnie każdy z Was ma ją w kuchni. Wąchajcie sobie ją codziennie przez kilka dni. Po jakimś czasie zobaczycie, z jaką łatwością będziecie ją mogli odróżnić od innych zapachów. Ba! Zaczniecie ją czuć wszędzie – w jedzeniu, w żelu pod prysznic, balsamie do ciała koleżanki, perfumach osoby siedzącej przed wami w busie. I tak uczcie się dalej, wybierając jeden, bądź kilka zapachów, jak już zacznie to dla was być łatwiejsze.

Brak komunikacji między węchem a mową -Le nez du vin

Trenowanie węchu dla zaawansowanych

Jeśli możecie i chcecie zainwestować w to więcej pieniędzy, polecam zakup aromatów specjalnie przygotowanych w tym celu. Chyba najlepiej rozpoznawalną firmą w branży winiarskiej jest  Le Nez Du Vin. Mają też aromaty whisky, kawy itd. Jest to już jednak wydatek kilkuset złotych, więc na początek polecam zacząć zwyczajnie, od aromatów otaczającego nas świata.