Rynek winiarski w Polsce

Jeszcze 30 lat temu, działało w Polsce zaledwie kilkanaście winnic. Obecnie winiarstwo rozwija się bardzo intensywnie. Każdego roku przybywają nowe winnice, jest ich już około 400, istniejące zwiększają areał, nasadza się coraz to nowe szczepy. Wina z naszego kraju zaczynają pojawiać się za granicą. Mimo że jesteśmy krajem z długimi tradycjami, nie zawsze na przestrzeni wieków mieliśmy możliwość aby je kultywować.

Historia winiarstwa w Polsce – początki

Już po 966 roku, po przyjęciu przez Polskę chrześcijaństwa pojawiło się zapotrzebowanie na wino, zwłaszcza wykorzystywane do liturgii. Skoro transport nie był jeszcze powszechnie dostępny i również nie było wiadomo jak wino odpowiednio przechowywać, zaczęto więc podejmować pierwszy próby uprawy winorośli. W historii prawie każdego kraju winiarskiego na terenie Europy, początkowo uprawą winorośli i wytwarzaniem wina zajmowali się zakonnicy chrześcijańscy. Nie inaczej było i u nas. W XII w sprowadzono do Zagości nad Notecią zakon Joannitów i oddano im ziemię pod uprawę. Tam, przy współpracy z co najmniej trzema specjalistami winiarskimi, zaczęto produkować wino. Dalej podążając za wzmiankami w różnych dokumentach historycznych, dowiadujemy się o winnicach na terenie Zielonej Góry, czy o winiarzu ze wsi Marcinowo, który pracuje na rzecz przyklasztornej winnicy Cysterek z Trzebnicy.

Rozwój winiarstwa w XIV wieku

Na XIV wiek przypada znaczny rozwój polskiego winiarstwa. Uprawy przechodzą wówczas w ręce prywatne. Mieszczanie zakładają nowe plantacje i dzierżawią dawne winnice klasztorne i biskupie. Wino zyskuje na znaczeniu w handlu. Główne ośrodki winiarskie koncentrują się wokół Krakowa, Sandomierza, Płocka, Torunia oraz Poznania. Lwów również odgrywa dużą rolę w produkcji wina. To winiarskie prosperity trwa mniej więcej do końca XVI wieku. Wtedy to zmiany klimatyczne, łatwiejszy eksport wina z południa Europy oraz pojawiająca się moda na produkty zachodnie przyczyniły się do spadku produkcji win polskich. Sytuację pogorszyły też zniszczenia wojenne w kolejnych stuleciach.

Wiek XIX

Kiedy w połowie XIX wieku i do polski dotarła plaga filoksery, masowo zaczęto zamykać winnice. Handel winem praktycznie zamarł. Jedynie nielicznym winnicom znajdującym się w granicach dzisiejszej Polski udało się przetrwać. Winnice zielonogórskie, bo o nich tu mowa, należały wówczas do liczących się regionów upraw na terenie Niemiec. Tam winorośl uprawiano na dużą skalę nieprzerwanie od XII wieku do czasów niemal nam współczesnych.

Po zakończeniu I wojny światowej cały kraj próbuje się podnieść. Również podejmowane są pierwsze próby podźwignięcia polskiego winiarstwa. Udaje się posadzić kilkaset hektarów winnic głównie w zachodniej Wielkopolsce i w okolicach Warki nad Pilicą. Dalej powstają plantacje na tak zwanym Ciepłym Podolu (dzisiejsza Ukraina), w dolinach Dniestru i Zbrucza. Prawdziwym „zagłębiem winiarskim” stają się okolice Zaleszczyk. Uprawiane są znane odmiany, jak: riesling, pinot noir, pinot blanc, muscat ottonel czy traminer. Dobrze zapowiadający się renesans polskiego winiarstwa niweczy ostatecznie wybuch II Wojny Światowej.

Powojenne winiarstwo

Kiedy po 1945 rok, kraj zaczyna wracać do normalności, przejmuje ponad 200 ha winnic zielonogórskich, wraz z cieszącymi się międzynarodową sławą piwnicami Gremplera. Tutaj uprawia się szlachetne odmiany, jak riesling, traminer, pinot blanc i pinot noir. Niestety po wysiedleniu niemieckich mieszkańców, którzy od pokoleń byli obeznani z winiarstwem, obszar upraw winorośli szybko się zmniejsza. Mimo wielu niepowodzeń w latach 50-tych wciąż należymy do krajów uprawiających winorośl. Winnice wareckie liczą jeszcze około 50 ha upraw szlachetnych szczepów, jak traminer, muskat ottonel i chasselas. Dalej niestety jest jednak gorzej. Po 1961 roku w Polsce pozostaje zaledwie 37 ha winnic.

Roman Myśliwiec

Powojenne zniszczenia jak i wpływ rządów komunistycznych przyczyniają się do degradacji już i tak ledwo zipiącego polskiego winiarstwa. I wtedy nadchodzą lata 80-te i pan Roman Myśliwiec z Jasła, który sadzi pierwsze winne krzewy. Po wielu próbach dochodzi do wniosku, że w naszym klimacie najlepiej sprawdzać się będą hybrydy, jak np. białe szczepy jutrzenka, bianca, muskat odesskij, hibernal i czerwone: rondo regent i wiszniowyj rannij. Roman Myśliwiec zakłada szkółki, w których zaczynają zaopatrywać się polscy winiarze. Sadzonki rosną w okolicach Sandomierza, w Małopolsce, a nawet na Mazurach.

Winiarstwo teraz

I tutaj zaczyna się szczęśliwy początek. Winnice rosną jak grzyby po deszczu. Ocieplający się klimat, pozwala na uprawę bardziej wymagających szczepów. Są już winnice produkujące wina tylko i wyłącznie z winorośli właściwej, czyli v.vinifera. Zaczynamy też importować wina z całego świata. Wraz z nim rośnie też na szczęście świadomość konsumentów. Z badań „Wino – zwyczaje, preferencje, zakupy, konsumpcja”, przeprowadzonych na zlecenie Lidl Polska przez Millward Brown we wrześniu 2014 r. wynika, że 72 proc. Polaków deklaruje picie alkoholu przynajmniej od czasu do czasu, a aż 40 proc. ankietowanych odpowiada, że najczęściej przez nich wybieranym trunkiem jest wino! Rynek się rozwija, co kreuje zapotrzebowanie na specjalistów w tej dziedzinie. Powstają szkoły sommelierów, na Uniwersytetach otwierają się kierunki takie jak Enologia, czy winogrodnictwo.

Zobacz także: Winna genetyka

Mimo wielu trudności idziemy dalej i mam nadzieję, że utrzymamy tę cudowną tendencje wzrostową, a kiedyś dorównamy światowym winiarskim gigantom.

Podsumowanie

W tym dziale będę promować polskie winnice. Sprawdzajcie więc na bieżąco, bo co jakiś czas będzie pojawiać się jedna, dokładnie opisana, z całą swoją historią i winami jakie produkuje.
Zapraszam do przeglądania!