Sauvignon Blanc Foggy River

Sauvignon Blanc Foggy River

Kolejnym winem, które chcę dla Was opisać jest nowozelandzki Sauvignon Blanc o wdzięcznej nazwie -Foggy River (mglista rzeka). Kupiony w hipermarkecie Kaufland za 24 zł. Cena troszkę mnie zaskoczyła i z tego powodu miałam lekki wątpliwości, ale zupełnie niepotrzebnie. Sauvignon Blanc jest szczepem dość ciężkim w uprawie, a jego dzika natura (Sauvignon pochodzi od słowa savage, co oznacza dzikość) sprawia, że wina z niego rzadko będą bardzo tanie. Zwłaszcza z tak odległego kraju jak właśnie Nowa Zelandia.

Dość długo nie dawałam żadnych recenzji win z marketów i bardzo Was za to przepraszam, ale jakoś tak się ciągle składało, że co kupiłam, nie chciałam za bardzo polecać. Ale w końcu przełamałam tę złą passę i tak oto mamy kolejną recenzję.

Sauvignon Blanc – dwa słowa wstępu

Sauvignon Blanc to szczep mający wielu miłośników. Wybierają go ci, lubujący się w świeżych i orzeźwiających winach. Jest to odmiana bardzo aromatyczna, charakteryzująca się wysoką kwasowością, zwykle ze średnim ciałem i prawie zawsze dająca wina wytrawne. Najlepiej radzi sobie w chłodnym klimacie, ale da też radę przy średnich temperaturach. Gdy jest cieplej, wino będzie miało odrobine mniej świeżości i tego specyficznego zielonego charakteru (trawa, zioła, agrest szparagi).

Zobacz też: Sauvignon Blanc

Sauvignon Blanc Foggy River

Przejdźmy więc do opisu wina. Barwa lekko zielonkawa, niezbyt intensywna, co jest dość charakterystyczną cechą tego szczepu. W nos uderza nas od razu cała plejada aromatów. Sałatka z owoców tropikalnych to jest to, co przychodzi na myśl jako pierwsze. Mamy lychee, mango, melon, owoce pestkowe – brzoskwinia, nektarynka. Nie można zapomnieć oczywiście o owocach cytrusowych, cytryna, limonka, grapefruit są, ale można by o nich zapomnieć, przez ten ogrom atakujących nas tropików. Nie ma w nim wiele zieloności, czuć trochę agrestu, jakiś element kwiatu bzu. Zapowiada się ciekawie i przyjemnie!

Sauvignon Blanc Foggy River – jak smakuje

Zachęcona tymi obietnicami jakie stworzył dla mnie nos, próbuje wino i troszkę jestem rozczarowana. Podkreślam, tylko troszkę. W ustach nie ma już tej głębi. Są owoce tropikalne, są cytrusy i nie jest ich mało. Jednak nie są już tak intensywne jak w nosie. Winu brakuje długości. Znika tak szybko jak się pojawia. Wydaje się być odrobinę rozwodnione. Czy smakuje? Jest to dobre wino.

Sauvignon Blanc Foggy River – podsumowanie

Wino jest naprawdę dobrym przykładem Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii. Jest leciutkie, niesamowicie aromatyczne i z dobrą kwasowością. W cenie 24 zł (tą samą butelkę znalazłam też w innym sklepie za 40 zł i za 69 zł!) będzie naprawdę bardzo ciężko znaleźć coś podobnego, albo lepszego. Jeśli lubicie ten styl, myślę, że ta etykieta spodoba wam się i to bardzo. Dla mnie był to bardzo udany zakup i mogę go Wam polecić z czystym sumieniem.

2 komentarze do wpisu „Nowozelandzki Sauvignon Blanc Foggy River”

Dodaj komentarz