Z tęsknoty za Gruzją - wino i Chinkali

Z tęsknoty za Gruzją

Z tęsknoty za Gruzją – tak zatytułowane było wczorajsze wydarzenie winno-kulinarne, w którym brałam udział. Zorganizowane przez <<Vinisferę>>, w krakowskim Magazynie Wina. Zapewne większość z Was wie, że Vinisfera to portal poświęcony winu, podróżom i kulinariom, z którego możecie się dowiedzieć wielu ciekawostek i nowinek w tych tematach.

Z tęsknoty za Gruzją – warsztaty

Po co było to spotkanie? Jak wiadomo granice zamknięte i nikt nie wie kiedy to się zmieni. Pojechać więc do Gruzji raczej nam się nie uda w tym roku. Ja mająca już nawet wykupiony bilet i zaplanowany cały wyjazd, odczuwam wzmożony smutek z tego powodu. Czy można tęsknić za czymś, czego się jeszcze nie widziało? Okazuje się, że tak. Na szczęście zobaczyłam na facebooku, że jest organizowane to spotkanie i postanowiłam się na nie prędko zapisać.

Jak smakuje Gruzja – wino

Wybrane przez Mariusza Kapczyńskiego (Vinisfera.pl), na warsztacie znalazły się wina konwencjonalne i robione w amforch, qvevri. Były wina białe i czerwone, było też jedno wino musujące, co nie jest popularnym stylem w tym kraju. Więcej o tym jak przebiega <<proces produkcji win w qvevri>>, możecie poczytać w moim poprzednim poście, do którego odnośnik macie wyżej. Wina białe od lekkich i świeżych, po bardziej wymagające bursztynowe, które i tak okazały się zaskakująco delikatne i przyjemne. Lekkie nuty mydła i esencji z herbaty, ale wciąż sporo owocowości – pigwa, nektarynka, suszone owoce. Win było sporo, przyznaje, że po 5 zaczęłam tracić rachubę i nie skupiałam już tak wiele uwagi na odpowiednim ich degustowaniu i zapamiętywaniu aromatów. Zważywszy że w między czasie mieliśmy okazję dowiedzieć się wiele o samej kuchni. Braliśmy też aktywny udział w przygotowywaniu dań. W końcu to warsztaty, więc chcemy się nauczyć czegoś nowego prawda?

Jak smakuje Gruzja – jedzenie

Jak dla mnie aromaty i smaki z tego kraju są niesamowite – prostota, która można wyrazić więcej niż tysiąc słów. Zamysłem było – najprościej i najbardziej klasycznie jak się da. I ta właśnie prostota jest dla mnie czymś niezwykłym. Pomimo niej, jedzenie jest obłędnie smaczne – wszystko z najlepszej jakości produktów, przy użyciu kilku przypraw – sól, pieprz, kminek i kolendra (podobno nawet dodają ją do herbaty). A efekt? Wierzcie mi, było pysznie. Uczyliśmy się jak przygotować i ulepić chinkali – gruzińskie pierożki z farszem, w tym wypadku mięsnym i bulionem. Mogą być też z serowym. Tajniki grillowania zdradził nam Paweł Portoyan – Ormianin, mieszkający od dłuższego czasu w Polsce i odpowiedzialny za grilla na Zabłociu przy Krakow Slow Wines oraz Bistro JCI by Pavel Portoyan, również w Krakowie.

Z tęsknoty za Gruzją – podsumowanie

Świetne wydarzenie, bardzo miła i niezobowiązująca atmosfera. Jak to przy takich wydarzeniach, większość stara się brać aktywny udział. Chce się czegoś dowiedzieć i nauczyć, poznać nowe smaki, zaczerpnąć choć trochę z odległej kultury. Ma być wesoło – pewna sprawa, ma być miło – jak najbardziej, głośno – no może być, przecież nie jesteśmy w filharmonii. Jest dobre wino, jest świetne jedzenie, więc jest zabawa. Ale są momenty, w których fajnie by było okazać choć odrobinę szacunku dla pracy tych ludzi, którzy wszystko dla nas przygotowali i chcieli się z nami podzielić swoją wiedzą. Także jak dla mnie głośne rozmowy na każdy temat, kiedy omawiane są właściwości danego wina, czy metody przygotowania jedzenia i ciągłe prośby o uciszenie się, są dość nie na miejscu. Niby można, ale w sumie po co?

Ogólne wrażenia ogromnie pozytywne, duża dawka wiedzy, duża dawka smacznego wina i jedzenia. Czego można chcieć więcej? Jeśli będziecie mieć możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu – polecam gorąco!

Dodaj komentarz